Iga Świątek broni tytułu w US Open. Na kogo najbardziej musi uważać?

Iga Świątek broni tytułu w US Open. Na kogo najbardziej musi uważać?

26 August 2023

W poniedziałek 28 sierpnia rozpocznie się ostatni w tym sezonie turniej wielkoszlemowy. W US Open, gdzie tytułu bronić będzie Iga Świątek, rozegra się walka o nr 1 w światowym rankingu. Od dawna chrapkę na tę pozycję ma Aryna Sabalenka.

Aby utrzymać status liderki rankingu, Polka musi w US Open zajść rundę dalej od Białorusinki. Bezpośredni mecz, z racji rozstawienia, Panie mogą stoczyć dopiero w finale. W zeszłym roku spotkały się w Nowym Jorku na poziomie półfinału. Świątek wygrała w trzech setach. Następnie w decydującym meczu o tytule pokonała Ons Jabeur.

US Open będzie ciekawe nie tylko ze względu na rywalizację o nr 1. Do gry w Nowym Jorku wraca Caroline Wozniacki, dwukrotna finalistka imprezy, dla której będzie to pierwszy występ w turnieju wielkoszlemowym od Australian Open 2020. Dunka polskiego pochodzenia zagrała w Montrealu i Cincinnati, ale bez większych sukcesów. Caroline wraca na kort po ponad trzyletniej przerwie związanej z urodzeniem synka.

US OPEN: IGA ŚWIĄTEK MA GROŹNE KONKURENTKI

Apetyty kibiców amerykańskich zostały rozbudzone przez znakomite wyniki Jessiki Peguli i Coco Gauff w turniejach przygotowujących do Szlema. Pegula wygrała Montreal, a 19-letnia Gauff tydzień później odniosła największy sukces w karierze, zdobywając tytuł w Cincinnati. Po drodze Coco ograła Igę Świątek, z którą miała bilans 0:7. A przecież na początku sierpnia nastolatka wygrała również turniej w Waszyngtonie. Trzeba ją stawiać w gronie kandydatek do triumfu.

Nie wolno skreślać również Eleny Rybakiny, która po wycieńczającym turnieju w Montrealu potrzebowała odpoczynku. Kazaszka w Kanadzie swój mecz ćwierćfinałowy zakończyła o 3:30 lokalnego czasu, ponad 3,5h rywalizowała z Darią Kasatkiną. Nabawiła się kilku małych urazów, ale do US Open powinna być odpowiednia przygotowana. Warto też wspomnieć o Jennifer Brady. Amerykanki dawno w Nowym Jorku nie było, a wiemy, jak duże drzemią w niej możliwości. Finału Australian Open i półfinału US Open nie osiąga się przypadkowo. My jednak liczymy na dobrą postawę polskich zawodniczek.

IGA ŚWIĄTEK – SYTUACJA PRZED US OPEN

Liderka rankingu jest po dwóch półfinałach imprez rangi 1000. Choć to świetne wyniki, dużo lepsze niż w zeszłym sezonie, mieliśmy mały niedosyt wynikający ze świadomości, że zarówno starcie z Pegulą w Montrealu, jak i w Cincinnati z Gauff można było wygrać. Brakowało niewiele. Tym bardziej że w Kanadzie Iga prowadziła w trzeciej partii już 4:2. Patrząc na sam poziom gry – do ideału sporo brakowało. Ale przecież ideał… ma być w Nowym Jorku! To najważniejszy moment tej części sezonu. Tutaj do zdobycia jest najwięcej punktów i… najwięcej mamony. Cały cykl przygotowawczy był zaplanowany tak, aby właśnie na przełomie sierpnia i września Świątek osiągnęła szczyt formy.

Iga rozpocznie zmagania w Nowym Jorku od starcia z Rebekką Peterson. Szwedka zajmuje obecnie 92. miejsce w rankingu WTA. Często występuje w imprezach niższej rangi, ale trzeba przyznać, że czasami jest tenisistką bardzo groźną. W tym roku doszła do finału turnieju w Meridzie (po drodze ograła Magdę Linette), a w marcu w Indian Wells przegrała dopiero na etapie 4. rundy z Coco Gauff. Później było już z formą Szwedzki dużo gorzej. Od kwietnia Peterson na poziomie WTA wygrała tylko… jeden mecz. W ostatnich tygodniach jej zmorą była Japonka Mai Hontama (187 WTA), która ogrywała Rebekkę w Pensylwanii i Stanford.

Wydaje się, że pierwszy poważny sprawdzian dla Świątek może mieć miejsce w czwartej rundzie. Tam pojawiają się nazwiska Jeleny Ostapenko, Veroniki Kudermetovej czy Bernardy Pery, czyli zawodniczek bardzo nieprzewidywalnych i jednowymiarowych. W ewentualnym ćwierćfinale może dojść do rewanżu za półfinał Cincinnati z Coco Gauff.

NIEWYGODNA RYWALKA MAGDY LINETTE

Druga rakieta naszego kraju po Wimbledonie zrobiła sobie dłuższą przerwę na zaleczenie urazów. Mogliśmy ją oglądać w Montrealu i w Cincinnati. W obu imprezach odpadała w pierwszej rundzie. Forma 24. rakiety świata jest dużą niewiadomą. Podobnie jak dyspozycja Aliaksandry Sasnovich, z którą Magda zmierzy się w 1. rundzie. Białorusinka to tenisistka bardzo nierówna, w tym roku częściej przegrywająca niż wygrywająca, ale umiejąca też napsuć krwi tenisistkom z czołówki. Problemy w Warszawie miała z nią Karolina Muchova. W Berlinie potrafiła ograć Victorię Azarenkę. To były jednak pojedyncze wyskoki. Cały sezon Sasnovich ma słaby i musi to poznanianka wykorzystać. Bilans Polki z Białorusinką jest jednak bardzo kiepski. Na 7 meczów Magda wygrała tylko raz. Jeśli jednak udałoby się zwyciężyć, w drugiej rundzie Polka może zmierzyć się z Jennifer Brady.

PRZECIWNICZKA W ZASIĘGU MAGDALENY FRĘCH

Podobnie jak Magda Linette, łodzianka nie grała w turnieju w Warszawie. W lipcu zagrała tylko na Wimbledonie, ale w sierpniu zaliczyła już cztery imprezy. Przeszła eliminacje w Waszyngtonie i w Cleveland. W Montrealu zagrała jako LL i w 1. rundzie przegrała z Beatriz Haddad Maią, a najmniej udanym występem była impreza w Cincinnati, gdzie przegrała w eliminacjach z Lindą Noskovą (Czeszka ostatecznie doszła aż do 3. rundy). Fręch w tym roku osiągnęła kilka bardzo wartościowych wyników i pokazała, że może rywalizować z zawodniczkami będącymi wyżej w rankingu. W Nowym Jorku Polka rozpocznie od meczu z Emmą Navarro, tenisistką będącą na pewno w zasięgu naszej reprezentantki. Panie jeszcze nigdy ze sobą nie grały. Navarro plasuje się obecnie na miejscu 57. Jej największy sukces w tym sezonie to półfinał WTA 250 w Bad Homburg. Lepsza z tej pary w nagrodę zmierzy się prawdopodobnie z Karoliną Muchovą.

Wszystkie polskie tenisistki są w górnej połowie turniejowej drabinki, co oznacza, że rozegrają swoje mecze w poniedziałek. We wtorek turniej rozpocznie Hubert Hurkacz, który zmierzy się ze Szwajcarem Hueslerem.

AUTOR: MACIEJ ZARĘBA (CANAL+SPORT)

Udostępnij