Transfery i roszady. Czym żyje PGE Ekstraliga między sezonami?

Transfery i roszady. Czym żyje PGE Ekstraliga między sezonami?

25 January 2024

Blisko trzy miesiące miną, nim żużlowa PGE Ekstraliga rozpocznie rywalizację w sezonie 2024. Ale już teraz w klubach dzieje się sporo.

24 września — to dzień finału ubiegłorocznej PGE Ekstraligi. 12 kwietnia — to z kolei termin jej pierwszej kolejki w sezonie 2024. Co to oznacza? Że do startu żużlowego święta jest bliżej niż dalej. Miną dwa miesiące z okładem i wielu kibiców znów wkroczy w charakterystyczny dla czarnego sportu rytm. Od piątku do niedzieli mecze, a w tygodniu rozkminianie: kto rajderem, a kto przegranym kolejki? Dlaczego wykluczony ten, a nie tamten? Kto dopuścił taką nawierzchnię? Itd., itp.

Ale zaraz. Jakie dwa miesiące z okładem? Kibic żużla przecież nie ma wolnego. Speedwayem żyje cały rok. Żyje nim i teraz. Bo przecież przerwa w rozgrywkach to okres transferów. Zmian trenerskich. Małych i większych inwestycji. Wprowadzania nowinek sprzętowych i regulaminowych. Oceniania szans. Wreszcie prezentacji drużyn. Nie inaczej jest w trwającym właśnie okresie. Co grzeje najbardziej? To chyba jasne — roszady na rynku transferowym.

PGE EKSTRALIGA: NAJCIEKAWSZE TRANSFERY

Jak przed każdym sezonem, wśród wielu transferów były i te określane mianem głośnych.
Choćby pozyskanie Jarosława Hampela z Platinum Motoru Lublin i Piotra Pawlickiego z Betard Sparty Wrocław przez beniaminka z Zielonej Góry. Albo zasilenie leszczyńskiej Fogo Unii przez Andrzeja Lebiediewa z Cellfast Wilków Krosno. Zooleszcz GKM Grudziądz sporo obiecuje sobie po zwerbowaniu Jasona Doyle'a z tegoż Krosna i Jaimona Lidseya z Fogo Unii. Ebut.pl Stal Gorzów natomiast liczy na podniesienie jakości po ściągnięciu z Częstochowy Jakuba Miśkowiaka.

Do Ekstraligi trafiły też wielkie talenty juniorskie. Wiktor Przyjemski zamienił Bydgoszcz na Lublin, a Jakub Krawczyk — Ostrów Wielkopolski na Wrocław. Dawno nie było też tak licznych zmian na stanowiskach trenerskich. Najbardziej spektakularna to podjęcie pracy w Toruniu przez Piotra Barona. To szkoleniowiec, który w latach 2017-2020 poprowadził leszczyńskie Byki do czterech tytułów z rzędu. Teraz ma być atutem KS Apatora w walce o strefę medalową (już w poprzednim sezonie był niespodziewany brąz). Miejsce Barona w Lesznie zajął Rafał Okoniewski – świetny zawodnik, ale „szczawik” na polu dokonań trenerskich. Wielka niewiadoma. Zagadką są też efekty pracy w Częstochowie Janusza Ślączki, który przeniósł się pod Jasną Górę, zwalniając miejsce w Zooleszcz GKM-ie Robertowi Kościesze.

PGE EKSTRALIGA: POWRÓT DERBÓW LUBUSKICH

23 lipca 2021 – to data ostatnich ligowych Derbów Lubuskich, czyli legendarnej już konfrontacji pomiędzy Stalą Gorzów a Falubazem Zielona Góra. Nie było jej w ostatnich dwóch sezonach, gdyż „Myszom” przyszło spędzić ten okres na zapleczu Ekstraligi. Ale wróciły na najwyższy poziom rozgrywek. Gorączka związana z Derbami na pewno znów da o sobie znać. Tyle że cele obu drużyn na tegoroczny sezon mogą się mijać. Ambicją Ebut.pl Stali będzie zapewne walka o strefę medalową. Cel Enea Falubazu zaś, w pierwszej kolejności, to obrona przed ponowną degradacją. Choć niewykluczone, że przy dobrych wiatrach Hampel i spółka mogą zaskoczyć in plus.

FAWORYCI CI SAMI

No właśnie. Czołówka. Wszystko wskazuje na to, że o złoto znów powalczą Platinum Motor Lublin i Betard Sparta Wrocław, czyli aktualny mistrz i wicemistrz. Ubiegłoroczny finał nie dostarczył emocji. Był jednostronny. Wszystko przez wysyp kontuzji po stronie wrocławskiej. Ekipa z Dolnego Śląska liczy na skuteczny rewanż. Ale nawet wystawienie najsilniejszego składu tego nie zagwarantuje. Bo pamiętajmy, że w talii Kuciapy i Ziółkowskiego, trenerów Platinum Motoru, wciąż jest choćby mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Drużynę wzmocnił też dodatkowo wspomniany wcześniej Wiktor Przyjemski – najlepszy młodzieżowiec kraju.

Wdarcie się kogoś innego do finału będzie dużą niespodzianką. To dla kogo brąz? Chrapkę na to ma wzmocniona Miśkowiakiem Ebut.pl Stal Gorzów, którą z walki o medal w poprzednim sezonie wyeliminowała kontuzja Andersa Thomsena. Ma ją też częstochowski Tauron Włókniarz, dysponujący mocnymi nazwiskami, które w sezonie 2023 dopadł zastanawiający regres formy. Dotyczyło to zwłaszcza Kacpra Woryny i Mikkela Michelsena. I wreszcie ten trzeci – KS Apator. Jeśli Piotr Baron zdoła odbudować zawodzących ostatnio Patryka Dudka i Wiktora Lamparta, „Anioły” znów mogą skutecznie powalczyć o czwórkę. Zostają trzy ekipy: Fogo Unia Leszno, Zooleszcz GKM Grudziądz i wymieniony wyżej Enea Falubaz. Na papierze najsłabsze. I to one prawdopodobnie stoczą bój o utrzymanie.

ZMIANY REGULAMINOWE

Co jeszcze przyniosła przerwa między sezonami? Przede wszystkim przejęcie przez spółkę Ekstraliga niższego szczebla rozgrywek i zastąpienie 1. Ligi Żużlowej produktem o nazwie Speedway 2. Ekstraliga. Od najbliższego sezonu zarówno pierwszy, jak i drugi poziom rozgrywek będą więc zarządzane przez ww. spółkę. Oznacza to powolne ujednolicanie standardów. Nie będzie też 2. Ligi Żużlowej. W jej miejsce powstała Krajowa Liga Żużlowa.

Ostanie miesiące to też spory o tzw. opłaty szkoleniowe i licencje. A także dyskusje na temat zmian regulaminowych. Jak choćby tych dotyczących nałożenia na kluby obowiązku wystawienia w meczu, w ramach formacji juniorskiej, co najmniej jednego wychowanka. Ale to jeszcze nie w tym sezonie. Sezonie, który za progiem. O ile oczywiście zima odpuści w porę i nie zaburzy ligowego terminarza.

AUTOR: ROBERT SITNICKI (CANAL+SPORT)

Udostępnij