
Arka Gdynia odniosła wyczekiwane wyjazdowe zwycięstwo. Zagłębie Lubin zostało sensacyjnym liderem. Oto skróty meczów 24. kolejki Ekstraklasy.
W Ekstraklasie nie ma już drużyn bez zwycięstwa na wyjeździe. Jako ostatnia przełamała się Arka Gdynia, która na zakończenie kolejki pewnie rozbiła w Płocku Wisłę. Zawodnicy Dawida Szwargi wciąż utrzymują się więc nad strefą spadkową, pozostawiając w nią Legię Warszawa i Widzew Łódź, które wygrały w ten weekend swoje mecze. Niebezpieczna robi się natomiast sytuacja mistrzów jesieni. Beniaminek przegrał już po raz piąty z rzędu i ma już tylko pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Dodatkowo w najbliższym czasie czeka go seria trzech wyjazdów. Czy zawodnicy Mariusza Misiury sensacyjnie zdołają jeszcze wplątać się w walkę o utrzymanie?
Druga z rzędu domowa wygrana nie pozwoliła Legii Warszawa wreszcie wydostać się nad strefę spadkową. Potwierdziła jednak rosnącą formę stołecznej ekipy. Tym razem z Łazienkowskiej bez punktów wyjechała Cracovia, która przegrała po golu Milety Rajovicia. Dla zawodników Marka Papszuna był to już piąty z rzędu mecz bez porażki. Źle się dzieje natomiast w ekipie Pasów. Drużyna Luki Elsnera wygrała tej wiosny tylko raz, w tej kolejce doznała drugiej z rzędu porażki i zamiast doskakiwać do czołówki, coraz mocniej grzęźnie w środku tabeli.
Wciąż w czerwonej strefie znajduje się również Widzew Łódź, ale i w tej wielkiej firmie były weekend wreszcie powody do optymizmu. W debiucie trenera Aleksandara Vukovicia Widzew ograł Lecha Poznań na własnym stadionie, dając w ten sposób wyraźny znak życia. „Kolejorz”, który ostatnio zdawał się wjeżdżać na dobre tory, musiał w ciągu kilku dni przyjąć dwa poważne ciosy. Najpierw odpadł z Pucharu Polski po porażce z Górnikiem Zabrze, a później nie wykorzystał w lidze potknięcia Jagiellonii Białystok, która wciąż ma do rozegrania zaległy mecz.
Zgoła sensacyjnie przedstawiają się tej wiosny wydarzenia wokół Zagłębia Lubin. Gdy po udanej jesieni zakończonej na miejscu pucharowym z drużyną Miedziowych pożegnał się Leonardo Rocha, jej najlepszy snajper, wydawało się, że graczy Leszka Ojrzyńskiego czeka marsz w dół. Zwłaszcza że na inaugurację roku spisali się fatalnie przeciwko GKS-owi Katowice (0:2), a tydzień później wcale nie zagrali lepiej, choć ograli Koronę Kielce (2:1). Odtąd jednak forma Zagłębia zaczęła wyraźnie iść w górę, a w miniony weekend wywindowało je to na sam szczyt tabeli. Dzięki wyjazdowemu zwycięstwu z Piastem Gliwice, Zagłębie zostało sensacyjnym liderem Ekstraklasy.
Zmiana na szczycie była możliwa, bo na rozpoczęcie kolejki w piątkowy wieczór klęski doznał dotychczasowy. Jagiellonia Białystok stanęła przed trudnym zadaniem w Gdańsku i kompletnie mu nie podołała. Lechia zasłużenie sięgnęła po trzy punkty, strzelając faworytowi trzy gole i prezentując momentami bardzo efektowną grę. Ekipa z Podlasia wciąż ma jednak sprawę liderowania w swoich rękach. Jeśli w zaległym spotkaniu ogra u siebie GKS Katowice przynajmniej dwiema bramkami, wróci na szczyt tabeli. Inna sprawa, że z ostatnich czterech meczów ligowych Jagiellonia wygrała tylko jeden. Zamiast więc oderwać się od peletonu, sukcesywnie trwoni przewagę, z której już prawie nic nie zostało.
Komentując akceptujesz regulamin.