
Sezon wkracza powoli w decydującą fazę. Weekend przyniesie kilka ciekawych meczów, ale hit 24. kolejki Ekstraklasy to niewątpliwie Widzew - Lech.
W piątek, ze względu na odbywające się w środku tygodnia mecze Pucharu Polski, odbędzie się tylko jeden mecz. Ale za to jeden z najciekawszych w kolejce. W ramach Superpiątku efektowna Lechia Gdańsk podejmie Jagiellonię Białystok. Zawodnicy Johna Carvera zdobyli tylko punkt w ostatnich dwóch meczach, przez co znów muszą oglądać się za siebie. Lider tabeli chcę się odkuć po potknięciu z Legią Warszawa (2:2) sprzed tygodnia i powoli odrywać się od peletonu. Zawodnicy Adriana Siemieńca mieli rzadki dotąd komfort przygotowywania się do meczu przez cały tydzień, bez dzielenia uwagi na różne rozgrywki. Jak z niego skorzystają?
Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok – piątek, 20:30, CANAL+SPORT3 i serwis streamingowy CANAL+
Najciekawszym sobotnim spotkaniem może być wieczorne starcie Widzew – Lech. Łodzianie w środku tygodnia musieli przyjąć kolejny cios, jakim była porażka po rzutach karnych z GKS-em Katowice w ćwierćfinale Pucharu Polski. Teraz czeka ich już tylko walka o uniknięcie katastrofy, jaką po inwestycjach z ostatnich miesięcy byłby spadek z ligi. By tego uniknąć, w Łodzi zatrudniono już czwartego trenera w sezonie, bo Igora Jovićevicia zastąpił Aleksandar Vuković. Ale o przełamanie nie będzie łatwo, bo na stadion Widzewa przyjeżdża rozpędzony Lech, który w lidze zrównał się już z liderem. Kolejorz też musiał jednak przeżyć rozczarowanie w Pucharze Polski, gdzie lepszy okazał się Górnik Zabrze. Widzew z pewnością liczy, że graczy Nielsa Frederiksena wytrąci to trochę z rytmu.
Widzew Łódź – Lech Poznań – sobota, 20:15, CANAL+SPORT3 i serwis streamingowy CANAL+
Najpierw wygrana z Górnikiem Zabrze w lidze, a później pierwszy od dwóch dekad awans do półfinału Pucharu Polski. GKS Katowice przeżywa fantastyczny początek 2026 roku. Wciąż jednak nie może być pewny utrzymania, więc w Radomiu potrzebuje punktów. Zwłaszcza że poprzedni wyjazd do Gdyni nie potoczył się po myśli graczy Rafała Góraka. Radomiak przeżywa natomiast tydzień, który może zdefiniować jego sezon. Nie zdołał wygrać z ostatnim w tabeli Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, ale w czwartek odrobił zaległości przeciwko Arce Gdynia, wygrał pierwszy mecz w 2026 roku i ogrywając GieKSę, może podłączyć się do walki o puchary.
Radomiak – GKS Katowice, niedziela, 14:45, CANAL+SPORT3 i serwis streamingowy CANAL+
Jeszcze niedawno wydawało się, że Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin, które w poprzednich latach wspólnie biły się o czołowe miejsca w lidze, tym razem będą mieć zupełnie różne cele. Gracze spod Jasnej Góry z powodzeniem rywalizowali na trzech frontach, podczas gdy Portowcy zaplątali się w walkę o utrzymanie w lidze. Ostatnimi trzema zwycięstwami wywindowali się jednak do górnej połowy tabeli, a różnice są tak niewielkie, że wkrótce mogą doskoczyć nawet do strefy pucharowej. Raków z kolei wygrał w tym roku tylko jeden mecz ligowy i choć wciąż jego straty do lidera są niewielkie, musi uważać, by za chwilę nie obsunąć się do środka tabeli.
Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin – niedziela, 17:30, CANAL+SPORT3 i serwis streamingowy CANAL+
W niedzielę, tak jak i w sobotę, ekstraklasowy dzień zakończy starcie drużyny sensacyjnie tkwiącej w strefie spadkowej z ekipą marzącą o europejskich pucharach. W zależności od wyniku spotkania Widzew – Lech, Legia może przystępować do rywalizacji z Cracovią nawet z przedostatniego miejsca w lidze. Jeśli jednak rozstrzygnięcia innych spotkań będą dla stołecznej ekipy korzystne, ekipa Marka Papszuna może w niedzielę wyskoczyć ponad strefę spadkową. Legia ostatnio regularnie punktuje, choć tylko remisami, ale Cracovia wcale nie radzi sobie wiosną lepiej. Wygrała dotąd tylko jeden mecz i też musi pilnować, by miejsca pucharowe zanadto od niej się nie oddaliły.
Legia Warszawa – Cracovia – niedziela, 20:15, CANAL+SPORT3 i serwis streamingowy CANAL+
Komentując akceptujesz regulamin.