Robert Lewandowski wrócił. Efekt więcej niż poprawny, a skalpów wciąż potrzeba

Robert Lewandowski wrócił. Efekt więcej niż poprawny, a skalpów wciąż potrzeba

2 February 2023

Lider klasyfikacji strzelców LaLiga Santander, zdobywca Superpucharu Hiszpanii, zdobywca 23 bramek w 25 meczach – tak możemy określić Roberta Lewandowskiego w sezonie 2022/23. Dotarliśmy do połowy ligowych rozgrywek w Hiszpanii. Polak w Katalonii jest od lipca zeszłego roku. To dobry czas, by spojrzeć, gdzie już dotarł. Uwaga – jest za co chwalić.

JAK TO WYGLĄDA W LICZBACH?

Wystarczy popatrzeć na spotkania we wszystkich rozgrywkach (16 w LaLiga – 14 goli, 4 asysty; 5 meczów w Lidze Mistrzów – 5 goli; 2 spotkania w Pucharze Króla – 2 gole; Supercopa – 2 mecze -> 2 gole, 1 asysta). Wiele popsuło zawieszenie z listopadowego starcia z Osasuną, które Lewandowskiemu przesunięto w praktyce… o jeden mecz ligowy. Zagrał w sylwestra w derbach Barcelony przeciwko Espanyolowi i do siatki nie trafił. Ot, niepotrzebny bałagan.

Właściwie można było przestać go chwalić i stwierdzić, że przyszedł pierwszy kryzys. Mundialu przecież nie uznaliśmy za udany w wykonaniu RL9. Przestrzelony karny z Almerią, czerwona kartka z ekipą z Pampeluny, cyrk wokół trzymeczowej absencji w lidze – wokół piłkarza działo się aż za dużo. Dostępność w pucharze i superpucharze pomogła przynajmniej zebrać siły. Barcelona wygrała trzy razy po 1:0 bez „Lewego”. A następnie Polak wrócił, zagrał solidnie, dorzucił gola z naprawdę silnym Betisem. Barcelona odzyskała spoiwo kręgosłupa obecnej drużyny.

OBIECUJĄCY WYNIK NA PÓŁMETKU

50 punktów na półmetku ligi to wynik, który osiągnęły w Europie choćby Napoli i Arsenal. Skupiając się jednak tylko na LaLiga Santander, poprzednim razem, gdy się to wydarzyło, trenerem był Ernesto Valverde. Obecny szkoleniowiec Athletic Club de Bilbao jako ostatni wywalczył z „Blaugraną” mistrzostwo kraju. Matematyka podpowiada – do zdobycia jest jeszcze maksymalnie 57 punktów. A do granicy 100 dotarła ekipa z sezonu 2012/13, prowadzona przez śp. Tito Vilanovę (a pod nieobecność trenera, przez Jordiego Rourę).

O ile w Lidze Mistrzów wszystko poszło źle, o tyle w krajowych rozgrywkach Barcelona jest w grze o wszystko. Półfinały Copa del Rey rozegra z Realem Madryt. Superpuchar już ma, wywalczyła go, pokonując właśnie odwiecznego rywala. 18 lub 19 marca tuż przed przerwą na kadrę w ligowym El Clasico będzie broniła pozycji lidera przed mistrzem ze stolicy – transmisja tego meczu oczywiście na sportowej antenie CANAL+ i serwisie CANAL+ online.

„Przerosłem samego siebie”. Rozmowa z Robertem Lewandowskim. Partnerem Kanału Sportowego jest CANAL+ online

„LEWY” JEST W DOBRYM MIEJSCU

Jeszcze kiedy w lipcu Lewandowski trafiał do Barcelony, wręcz pytaliśmy siebie nawzajem, jak do tego doszło. Łukasz Wiśniowski i Tomasz Ćwiąkała, prowadzący programu „Hola La Liga” prosili o choćby jednego Polaka na najwyższym poziomie rozgrywek w Hiszpanii. Dostali Roberta Lewandowskiego, który w CANAL+ widoczny jest teraz w panteonie gwiazd – obok Igi Świątek (tenis, WTA), Bartosza Zmarzlika (żużel, PGE Ekstraliga) i Jeremy’ego Sochana (koszykówka, NBA).

Robert Lewandowski CANAL+ FC Barcelona
Robert Lewandowski CANAL+ FC Barcelona

Oczywiście, RL9 witany był przez przaśny klimat oraz zamieszanie związane z dźwigniami finansowymi (link do konferencji: https://www.youtube.com/watch?v=0oiCrZ-sVUE). Prezes Joan Laporta momentami przypominał wujka na weselu (link: https://www.youtube.com/watch?v=xAE2R-76GnI), a nie prezesa poważnego klubu. Tymczasem Polak umiał w tym luźniejszym, ale przyjaźniejszym klimacie się odnaleźć. Mimo „przygody” z kradzieżą zegarka przed centrum treningowym Barcelony może powiedzieć, że Katalonia powitała go z otwartymi ramionami. A on się odpłaca, jak może. Wszedł do drużyny ze Spotify Camp Nou i z miejsca stał się tym, kim chciał być. Wstąpił do niej jako nowy lider.

Wypowiedzi kolegów z drużyny i trenera mówiły wprost. Sportowo, nie mają zastrzeżeń do Polaka.

Oto kilka z najważniejszych stwierdzeń:

Jules Kounde: „Lepiej jest mieć Roberta Lewandowskiego w drużynie niż go nie mieć”

Xavi: „Robert pracuje, jak to on”

Ter Stegen: „Lewandowski jest najlepszy. Strzela gole, jest dla nas bardzo ważnym piłkarzem. Utrzymuje się przy futbolówce. Niesamowicie nam pomaga”

JUŻ RÓWNY „KOWALOWI”

Po meczu z Realem Sociedad, w okolicach urodzin, które obchodzi 21 sierpnia, Lewandowski stwierdził: „Zawsze, kiedy zdobywam pierwszą bramkę w nowym klubie, dedykuję ją ojcu, który ogląda mnie gdzieś tam z góry. To coś wspaniałego, zupełnie nowa rzecz. Mamy wielu nowych graczy, chcemy się zgrać szybko, w czym pomaga mi moje doświadczenie. Na każdym treningu pracujemy nad sobą, żeby grać coraz lepiej. Mam na myśli także łatwość samej gry. Jeśli będę miał więcej szans, piłek w polu karnym, łatwiej będzie kreować przestrzeń. A to przełoży się na więcej goli.”

Jesteśmy w innym miejscu, patrzymy na Barcelonę w lutym 2023 roku. Zaryzykujemy stwierdzenie, że ocena za ponad pół roku może być podobna, jak ta, którą „Lewy” otrzymał od „Sportu” za występ z Betisem. Będzie to „7”, choć pewnie warto nawet dorzucić plus. Jaka to zresztą jest ironia losu – to właśnie w meczu z byłą ekipą Wojciecha Kowalczyka, Polak zrównał się z nim w klasyfikacji polskich strzelców w LaLiga. Na dodatek, uczynił to 36 spotkań wcześniej niż „Kowal”, srebrny medalista z Barcelony ’92.

LaLiga Santander w CANAL+. Zobacz wszystkie gole Roberta Lewandowskiego w roku 2022

Real Sociedad, Real Valladolid, Sevilla, Cadiz, Elche, Real Mallorca, Villarreal, Athletic Club, Valencia, Real Betis – skalpów coraz więcej, jeśli chodzi o drużyny, którym „Lewy” już strzelił gole.

Przy kontuzji Ousmane’a Dembele oraz mocniejszych naciskach Javiera Tebasa na okrojenie listy płac, powrót do gry kapitana reprezentacji Polski jest jedną z lepszych wiadomości dla Xaviego.

autor: Rafał Majchrzak [CANAL+]

Udostępnij