Już przeczytane? Pora na film!
Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!

Film „Zmierzch: Przed świtem - część 1” stanowi adaptację pierwszej połowy 4. powieści Stephanie Meyer o romansie śmiertelniczki Belli i wampira Edwarda. Budżet produkcji wyniósł ponad 120 milionów. To jak dotąd najdroższa część sagi, a zyski i tak kilkukrotnie go przebiły, osiągając wartość ponad 730 milionów dolarów. Sam weekend otwarcia tłumnie ściągnął widzów do amerykańskich i kanadyjskich kin, co przełożyło się na zysk rzędu blisko 140 milionów, nieco mniej od rekordu, za który odpowiada 2. części serii. Weekend otwarcia, biorąc pod uwagę cały glob, zaowocował natomiast rekordowym jak dotąd przychodem rzędu ponad 290 milionów dolarów (!)
Saga książek i bazujących na nich filmów o wampirach znacznie wcześniej zyskała status kulturowego fenomenu wśród młodych wielbicieli tematyki fantasy, a do tego w centrum owego świata mamy jeszcze romantyczną historię miłosną i odwieczny konflikt. Zainteresowanie podbił dodatkowo strategiczny podział ostatniej książki cyklu na dwie części. Czy było to dobre posunięcie pod kątem artystycznym czy może jedynie zabieg marketingowy w nadziei na to, że fani i tak dwukrotnie tłumnie ściągną do kin? Przeczytaj recenzję, poznaj twórców i ciekawostki dotyczące produkcji, sprawdź, gdzie obejrzeć film „Zmierzch: Przed świtem - część 1”.
Fabuła filmu „Zmierzch: Przed świtem - część 1” skupia się na przygotowaniach do ślubu Belli i Edwarda oraz pierwszych miesiącach po nim. Te powinny być dla nich najszczęśliwszym momentem życia, jednak nie wszystko idzie po ich myśli. Miesiąc miodowy, który spędzają na brazylijskiej rajskiej wyspie, niespodziewanie muszą skrócić. Okazuje się bowiem, że Bella spodziewa się dziecka. To również winno być radosną nowiną, jednak młoda małżonka, mówiąc delikatnie, nie znosi ciąży najlepiej. Ich nagły powrót, a głównie jego przyczyna prowadzą do rozłamu w klanie wilków. Jacob będzie zmuszony wybierać między miłością a przyjaźnią...
Ponieważ ta część cyklu powieści była najbardziej skomplikowana pod względem fabularnym, producentom zależało na znalezieniu uznanego reżysera, który miał zastąpić na tym stanowisku Davida Slade’a. Rozglądali się więc za uznanymi twórcami, najlepiej co najmniej z nominacją do Oscara na koncie, chcąc podbić również artystyczny prestiż produkcji. Ambicje były spore. Trwały rozmowy z Sofią Coppolą (znaną wówczas z kultowych produkcji takich jak “Przekleństwa niewinności”, oscarowe “Między słowami” i “Maria Antonina”), Stephenem Daldry (znanego z oscarowych filmów “Lektor” i “Godziny”) i Gusem Van Santem (reżysera kultowych produkcji z lat 80. i 90. takich jak “Narkotykowy kowboj”, “Moje własne Idaho” czy oscarowy “Buntownik z wyboru”, a także również nagrodzony dwoma Oscarami “Obywatel Milk”). Padło także nazwisko M. Night Shyamalana, twórcy kultowych horrorów takich jak “Osada”, “Znaki” i “Szósty zmysł”, i Marka Watersa, reżysera “Kronik Spiderwicka”.

Ostatecznie postawiono na Billa Condona. Amerykański twórca, choć ceniony w środowisku, niespecjalnie znany był młodzieżowemu widzowi. Wśród młodej publiczności zasłynął jedynie musicalem “Dreamgirls” (2006) z udziałem m.in. Beyoncé i Jamiego Foxxa, który przyniósł mu 2 Oscary. Oscara za scenariusz zdobył również kilka lat wcześniej za biograficzny dramat “Bogowie i Potwory” (1998). Domeną Condona były jednak między innymi widowiskowe produkcje i melodramaty. W swoim kinie niejednokrotnie skupiał się na psychologii postaci i relacjach. Zakładano, że to właśnie on najlepiej przedstawi emocjonalny i romantyczny wymiar finału sagi “Zmierzch”, nieco odbiegający od nasyconych akcją poprzednich części. Miał również doświadczenie przy prowadzeniu dużych projektów, a takimi miały być obie części filmu “Zmierzch: Przed świtem”. Oczywiście na planie nad wszystkim czuwać miała również sama pisarka.
Co do zasady, tak. W najnowszej części sagi „Zmierzch: Przed świtem - część 1” zachowano spójność z literackim pierwowzorem. Kluczowym elementem jest ślub i wesele Belli i Edwarda, a także ich podróż poślubna, źle przebiegająca ciąża dziewczyny i związany z tym konflikt wampirów z wilkołakami. Kilka scen jest niemal wierną kopią tych opisanych w książce jak choćby ślub czy wpojenie Jacoba. Nie obeszło się jednak bez kilku zmian. Znacznie skrócono i pozbawiono detali narrację Jacoba, która jest jednym z filarów powieści. Ograniczono również w dużym zakresie wewnętrzny konflikt w ramach samej watahy. Przemiana Belli również potraktowana została po macoszemu. Zabrakło tu aspektu psychologicznego, skoncentrowano się zaś na tym wizualnym. By na film nie nałożono zbyt restrykcyjnych ograniczeń wiekowych, koniecznie było złagodzenie sceny porodu. Zaś sam wątek pobytu pary na rajskiej wyspie został sprowadzony do kilku partii szachów, co niestety bardzo spłyca ich relację.
Nie jestem pewna czy sama książka po prostu mniej mi się podobała, czy to wina nowego reżysera, lecz ta część serii wyjątkowo mi nie leży. Oczekiwania fanów z pewnością każda kolejna premiera jeszcze bardziej rozbudzała, nie dziwi więc finansowy sukces 4. produkcji. Jednak film “Zmierzch: Przed świtem - część 1” jest trochę nużący vs poprzednie, choć pozornie wydarzenia, które przedstawia, stanowią kulminację całej serii. I mało tu wampirów, i mało wilkołaków, choć sceny z ich udziałem są wciągające. Za mało thrillera, za mało również dramatu. Może po prostu ta nadmierna wyidealizowana, cukierkowa ekspozycja na początku kładzie się zbyt dużym cieniem na całość i kompletnie zmienia jej ton. Lecz jedno jest pewne: klimatyczna muzyka wciąż trzyma poziom.


Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!
Już od 28 marca film „Zmierzch: Przed świtem - część 1” możesz obejrzeć w serwisie streamingowym CANAL+
Produkcja ma na swoim koncie takie wyróżnienia jak:

Zdjęcia kręcono od listopada 2010 r. do marca 2011 r. w Portland, Baton Rouge (Stany Zjednoczone), Vancouver (Kanada), Rio de Janeiro i Paraty (Brazylia).
Na potrzeby produkcji Robert Pattinson przez pół roku trzymał ścisłą dietę i intensywnie trenował. Uczył się również prowadzić łódź, jednak w trakcie zdjęć rozbił ją dwukrotnie.
Koszt wykonania sukni ślubnej Belli wyniósł ok. 35 tysięcy dolarów. Jest dziełem projektantki, Caroliny Herrery. Cztery krawcowe pracowały nad strojem ok. pół roku.
Kawałek Bruno Marsa “It Will Rain” powstał specjalnie na potrzeby tej części cyklu. Założenie było takie, by oddawała mroczne oblicze miłości.
Film zawiera jedną scenę po napisach.
Udział w filmie to ekranowy debiut Mackienzie Foy i Tanayi Beatty.
Cameo: w scenie ślubu wśród gości pojawia się pisarka, Stephanie Meyer.
Twórcy zmuszeni byli złagodzić i ponownie zmontować scenę seksu, by film mogli oglądać widzowie od 13. roku życia.
Charakteryzacja Kristen Stewart do scen z udziałem chorej i ekstremalnie wychudzonej Belli zajęła 3 godziny. Poza makijażem i protezami zastosowano również efekty komputerowe w postprodukcji.
Oglądaj w serwisie CANAL+ już od 28 marca: „Zmierzch: Przed świtem - część 1”

Czytaj więcej:
Przeczytaj recenzję pierwszej części sagi, filmu “Zmierzch” (2008)
Może Cię zainteresować recenzja 2. części serii
Przeczytaj recenzję filmu “Zmierzch: Zaćmienie”
Dowiedz się więcej o całej sadze “Zmierzch”
Mogą Cię zainteresować najlepsze filmy o wampirach
Sprawdź TOP starych filmów o wampirach
Poznaj najnowsze filmy o wilkołakach
Może Ci się spodobać recenzja innego filmu z Kristen Stewart “Love Lies Bleeding”
Przeczytaj recenzję filmu w reżyserii i z udziałem Anny Kendrick “Randka w ciemno”
Komentując akceptujesz regulamin.