
Cracovia drugi raz z rzędu nie wykorzystała gry w przewadze i wciąż drży o utrzymanie. Oto skróty meczów 32. kolejki Ekstraklasy.
Cracovia, która była rewelacją jesieni, coraz mocniej jest zaangażowana w walkę o utrzymanie. Wiosną tylko Bruk-Bet Termalica Nieciecza punktuje w Ekstraklasie gorzej. Krakowianie na zakończenie kolejki po raz drugi z rzędu nie zdołali wykorzystać gry w przewadze. Po tym, jak w jedenastu na dziesięciu bezbramkowo zremisowali w Lubinie, powtórzyli to u siebie z Radomiakiem. To daje już łącznie godzinę gry z osłabionymi rywalami bez choćby jednego strzelonego gola. Dla Radomiaka z kolei ten remis oznacza już definitywne przypieczętowanie utrzymania w lidze.
Po raz pierwszy w tym sezonie Legia Warszawa notuje serię dwóch kolejnych zwycięstw. Po ograniu Widzewa Łódź tym razem stołeczna ekipa wymęczyła pierwszą w historii ligową wygraną w Niecieczy. Gola na wagę trzech punktów znów strzelił Rafał Adamski. Bohaterem ekipy Marka Papszuna był jednak bramkarz Otto Hindrich, który obronił trzy sytuacje sam na sam ze zdegradowanymi już piłkarzami gospodarzy. Raz z kolei uratował go słupek. Legia po przerwie nie oddała strzału i miała jeden kontakt z piłką w polu karnym. Aktualnie jednak ma już większe szanse na awans do pucharów niż na spadek, co przez większość sezonu nie było oczywiste.
Wielkie zwycięstwo odniósł w sobotę Widzew Łódź, który wreszcie zagrał bardzo przekonująco i nie pozostawił żadnych szans Lechii Gdańsk. Pozwoliło mu to wydostać się ze strefy spadkowej kosztem ekipy znad morza. Zawodnicy Johna Carvera wpadli w dołek w najgorszym momencie sezonu. Choć wydawało się, że spokojnie dojadą do końca rozgrywek na bezpiecznym miejscu, w ostatnich pięciu meczach zdobyli tylko punkt i znów są pod kreską. Widzew wciąż musi jednak nerwowo oglądać się za siebie. Nad ostatnim rywalem ma bowiem tylko punkt przewagi.
Mogło się zdarzyć, że Lech Poznań zapewniłby sobie tytuł mistrzowski już w tej kolejce. Kolejorz nie wywiązał się jednak z zadania i niespodziewanie tylko zremisował na własnym stadionie z walczącą o utrzymanie Arką Gdynia. Zawodnicy Dariusza Banasika pokazują, że nie sprzedadzą tanio skóry i wobec dwóch meczów u siebie, jakie mają jeszcze do rozegrania, nie zrezygnowali z prób wydostania się poza strefę spadkową. Lech wciąż jest natomiast w walce o mistrzostwo w komfortowym położeniu. I bardzo możliwe, że obronę tytułu przypieczętuje już w tym tygodniu.
Górnik Zabrze po zdobyciu Pucharu Polski nie wrócił na dobre tory i sensacyjnie uległ na własnym stadionie Zagłębiu Lubin, co może pozbawić Ślązaków szans na dublet i mocno utrudnić im walkę o wicemistrzostwo. Miedziowi z kolei wrócili tym samym z pełną mocą do walki o bardzo niespodziewany awans do europejskich pucharów. Zrównali się bowiem punktami z piątym GKS-em Katowice, który zajmuje w tej chwili ostatnie miejsce mogące dać prawo gry w Europie. Zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego wciąż mają więc o co grać w zamykających sezon spotkaniach z Pogonią Szczecin i Jagiellonią Białystok.
Komentując akceptujesz regulamin.