Już przeczytane? Pora na film!
Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!

Kane Parsons – 21-letni youtuber, który z przytupem zadebiutował horrorem „Backrooms. Bez wyjścia” – pośród swoich inspiracji na pierwszym miejscu wymienia dylogię logiczno-platformowych gier „Portal”. Oprócz tego podaje serię anime „Paranoia Agent” Satohiego Kona, serial „Mr. Robot” Sama Esmaila oraz film „Zdjęcie w godzinę” Marka Romanka, wszystkie trzy stanowiące ekscentryczne wariacje na temat thrillera psychologicznego. Ze starszych tytułów wspomina jedynie o „Punishment Park” Petera Watkinsa, mockumencie znanym głównie koneserom filmowych eksperymentów oraz kina eksploatacji. Żadnego oklepanego Scorsese, Tarantino czy Paula Thomasa Andersona. Nie wspominając o Bergmanie, na którego snobują się Ari Aster i Robert Eggers, reprezentujący do niedawna najmłodsze pokolenie amerykańskiej sceny indie.
„Backrooms” stanowią pełnometrażową wersję internetowego serialu Parsonsa. Inspiracją dla niego była legenda, która narosła w internecie wokół pewnego zdjęcia, przedstawiającego wnętrze remontowanego sklepu meblowego. Opustoszałe pomieszczenia, oblepione żółtą tapetą i oświetlone przez widmowe jarzeniówki, stają się u Parsonsa przepastnym i przerażającym labiryntem, eksplorowanym przez grupę naukowców. Chałupnicza produkcja utrzymana jest przede wszystkim w konwencji horroru found footage, a więc takiego, który imituje autentyczne nagranie jakichś niepokojących zdarzeń. Estetyka wideo ewokuje analogowe lata 90., zamierzchły czas, który urodzony w nowym wieku reżyser może znać tylko z popkulturowych powidoków.
W serialu dostajemy urywki większej narracji, sugestie i impresje. W filmie, jedynie okazjonalnie sięgającym po konwencję found footage, jest już wyraźniej zarysowana historia. Mamy tu czarnoskórego mężczyznę z problemami (Chiwetel Ejiofor), który w swoim sklepie meblowym odkrywa przejście do dziwnego świata pograniczy. Oprócz niego jest też terapeutka (Renate Reinsve), która po zniknięciu pacjenta rusza na fatalne w skutkach poszukiwania. Ale w ostatecznym rozrachunku fabuła okazuje się szczątkowa i pretekstowa, szczególnie wobec blisko dwugodzinnego czasu trwania. Znaczną część seansu wypełniają sceny błądzenia pośród żółtych korytarzy; sceny odznaczające się surrealistycznymi obrazami i somnambulicznym tempem.
Jakby ktoś, kto nigdy nie widział psa, próbował narysować go w oparciu wyłącznie o czyjś opis – tak w „Backrooms” mówi się o tajemniczym labiryncie, pełnym koślawych konstrukcji z mebli, architektonicznych zakrzywień i przykrych niespodzianek w rodzaju martwego albatrosa. Ale podobne wrażenie budzi sam film. Skupiony nie na opowiedzeniu historii, lecz na wykreowaniu przestrzeni, zdaje się wyrastać z innej tradycji niż filmowy mainstream. Bliżej mu do arthouse’u, wideo-artu, a także – gier wideo. Inscenizacja służy tutaj immersji. To, czy „Backrooms” nam się spodobają, zależy od tego, czy z powodzeniem zanurzymy się w uniwersum po drugiej stronie piwnicznej ściany. Rewersem transu będą nuda i zagubienie.

Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!
„Backrooms” to kolejny czerwcowy hit nakręcony przez ledwie młodego twórcę rodem z YouTube’a – drugim jest „Obsesja” Curry’ego Bakera. Jeśli jednak „Obsesja” jest konwencjonalną komedią grozy, której główny wyróżnik stanowi pociągnięcie do ekstremum wątku spełniającego się na opak życzenia, to „Backrooms” jawi się jako dużo ciekawsza propozycja. „To być może coś mniej lub coś więcej niż film”, mówił Béla Tarr o swoim do bólu minimalistycznym „Koniu turyńskim”. Debiut Parsonsa nie jest dziełem aż tak radykalnym, ale w podobny sposób porusza się po obrzeżach medium. Można zobaczyć w nim osobny świat lub pustą skorupę. W każdym razie – przez te żółte korytarze niesie się powiew czegoś świeżego.
Przeczytaj o najlepszych filmach found footage.
Komentując akceptujesz regulamin.