Już przeczytane? Pora na film!
Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!

Prognoza na następny rok: będzie dużo. Dużo wszystkiego. Muzyki, książek, oczywiście również filmów. Kalendarz premier jest wciąż aktualizowany, ale przesyt można poczuć już od samego śledzenia tego procesu. Kontynuacje hitów, nowe dzieła starych mistrzów, perły z egzotycznych krajów. Tytuły z roku poprzedniego, które do Polski zawitają dopiero w tym obecnym – często te mające powalczyć o Oscary, takie jak „Wielki Marty” czy „Hamnet”. Stuprocentowe nowości, nad którymi wciąż jeszcze trwają prace i które zanim trafią do dystrybucji, najpierw pewnie zaliczą rundkę festiwalową. Jeśli pechowy dziennikarz wylosuje na kolegium frazę „najbardziej wyczekiwane filmy 2026 roku”, stanie przed zadaniem posegregowania chaosu i wyznaczenia hierarchii. Nazwiska i nagrody mogą być tutaj pewnym drogowskazem, ale w ostatecznym rozrachunku takie zestawienie musi zostać podyktowane przez własny gust. Jakie są więc najbardziej wyczekiwane filmy 2026 roku?
Przeczytaj o najlepszych filmach 2025 roku.

Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!
Dla tych, którzy widzą w Christopherze Nolanie boga kina, to jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów 2026 roku. Jednak nawet ci nolanosceptyczni widzowie mogą być ciekawi jego interpretacji opowieści o morskiej tułaczce Odyseusza. W końcu jest to reżyser znany z tego, że próbuje łączyć upodobanie do wielkiego spektaklu z artystycznymi, nieraz nawet eksperymentalnymi inklinacjami. Czy jego „Odyseja” będzie czymś więcej niż kostiumowym blockbusterem?
Premiera światowa i polska: 17 lipca
Denis Villeneuve odczynił klątwę ciążącą nad ekranizacją „Diuny” Franka Herberta, której ofiarami padli wcześniej Alejandro Jodorowsky oraz David Lynch. Nie dość, że udało mu się swój projekt zrealizować, to jeszcze z nadzwyczajnym powodzeniem – kino nie widziało jeszcze tak zarazem gustownej i przytłaczającej space opery. Po rozłożonej na dwa filmy adaptacji pierwszej powieści z cyklu Villeneuve bierze na warsztat powieść numer dwa, stanowiącą gorzkie postscriptum dla poprzedniczki. Powinniśmy oczekiwać mroku totalnego.
Premiera światowa: 18 grudnia
Przeczytaj o najlepszych filmach sci-fi.

Jeśli ktoś lubi neony, elektroniczny puls, pedantycznie zakomponowane kadry, dezynwolturę w zabawie gatunkowymi konwencjami, połączenie artystycznej pretensji i złego smaku, a do tego jeszcze więcej neonów – na pewno czeka na najnowszy film Nicolasa Windinga Refna, twórcy „Drive”, „Tylko Bóg wybacza” oraz serialu „Za starzy na śmierć”. „Her Private Hell” będzie thrillerem o fabule, której szczegóły nie zostały jeszcze objawione światu. Miejsce akcji – obce, groźne, fotogeniczne Tokio.
Data premiery nieznana
To może być artystyczna klapa i komercyjny sukces – albo na odwrót. Emerald Fennell, która zadebiutowała gorliwie poprawną politycznie „Młodą. Obiecującą. Kobietą”, aby potem pokazać się jako perwersyjna tricksterka w „Saltburn”, teraz bierze na warsztat gotycki romans Emily Brontë. Obsada: Margot Robbie i Jacob Elordi. Muzyka: Charli XCX. Zwiastuny zawierają sceny zarówno naturalistycznie, jak i fantazyjnie rozbuchane. Całość może okazać się przeładowana i przesadzona albo brawurowo maksymalistyczna. Niemal na pewno będzie to coś niebanalnego.
Polska premiera: 14 lutego

Tego filmu nie było w gwiazdach, ale jednak właśnie trwa jego post-postprodukcja. Spin-off „Pewnego razu… w Hollywood” poświęcony postaci dublera granego przez Brada Pitta, realizowany przez Davida Finchera w oparciu o scenariusz autorstwa Quentina Tarantino. Być może jest to najbardziej prestiżowy crossover w historii kina. Gotowy film powinien być zagwoztką dla wyznawców teorii autorskiej – czy będzie to bardziej dzieło Finchera czy Tarantino?
Data premiery nieznana
Wypożycz „Pewnego razu… w Hollywood” serwisie CANAL+ (kolekcja CANALVOD).
Osadzony w latach 50. film o młodym, ambitnym pingpongiście – brzmiałoby to nudno, gdyby nie fakt, że za projektem stoi Josh Safdie, połowa braterskiego duetu, który wcześniej zrealizował „Good Time” i „Nieoszlifowane diamenty”. W tym kontekście „Wielki Marty” zapowiada się ekscytująco i dość ekscentrycznie. Zachodni recenzenci gremialnie chwalą energię filmu, elektroniczny soundtrack Daniela Lopatina oraz główną rolę Timothée'go Chalameta, który podobno jest tutaj w życiowej formie.
Premiera polska: 30 stycznia
Gruziński arthouse o wyklętej aborcjonistce. Znajomość takiej pozycji sprawi, że błyskawicznie awansujemy na największego hipstera w towarzystwie. Żarty żartami, ale „Kwiecień” Dei Kulumbegashvili zapowiada się jak film w sam raz dla ultrasów wysokoartystycznego i wymagającego kina. Takich, którzy odsiedzieli długie, nieraz bolesne godziny na festiwalu Nowe Horyzonty. Krytycy piszą o miksie realizmu i wizyjności, na zmianę przywołują rumuńską nową falę oraz Carlosa Reygadasa. I jest to zarazem ostrzeżenie, jak i rekomendacja.
Premiera polska: 17 kwietnia
„28 lat później” było jednym z największych zaskoczeń minionego roku. Coś, co wyglądało na cyniczną próbę zarobienia na starej franczyzie i zużytej konwencji zombie, okazało się zupełnie świeżą propozycją, młodzieńczo zadziorną pomimo tego, że para twórców dawno przekroczyła smugę cienia. „Świątynia kości”, bezpośrednia kontynuacja, została wyreżyserowana już nie przez Danny’ego Boyle’a, lecz Nię DaCostę, ale za podstawę dla filmu ponownie posłużył scenariusz Alexa Garlanda. Można spodziewać się, że historia podąży w jeszcze dziwniejsze rejony niż wcześniej.
Polska premiera: 16 stycznia
Przeczytaj o poprzedniej części „28 lat później”.
Brady Corbet i Mona Fastvold, Mona Fastvold i Brady Corbet – to małżeństwo pracuje przy kolejnych filmowych projektach, realizowanych przez jedno z nich przy wsparciu drugiego. Po wybitnym „The Brutalist”, będącym w pierwszej kolejności dziełem Corbeta, przyszedł czas na nowy film Fastvold. „Testament Ann Lee” to biografia tytułowej założycielki protestanckiej sekty szejkersów z XVIII wieku. Film, co widać już na zwiastunach i co potwierdzają krytycy, nie przypomina w niczym typowego kina kostiumowego – chociażby dlatego że jest musicalem.
Polska premiera: 13 marca
Przeczytaj więcej o „The Brutalist”.
Inne wyczekiwane filmy 2025 roku: „Hot Spot”, kryminał sci-fi w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej i wedle scenariusza Roberta Bolesto, a więc duetu, który dał Polsce i światu bezczelnie kampowe „Córki dancingu”; „Zmartwychwstanie”, nowe dzieło wielkiego eksperymentatora Bi Gana, tak wysoce niestandardowe, że wszelkiego jego dotychczasowe opisy brzmią jak poezja; „Wartość sentymentalna”, nowy film Joachima Triera z Renate Reinsve, którzy wcześniej pracowali razem przy wspaniałym „Najgorszym człowieku na świecie”; „Hamnet”, kostiumowy dramat o Szekspirze, jego żonie i śmierci ich syna, wyreżyserowany przez obdarzoną wyjątkową wrażliwością Chloé Zhao; „Bez wyjścia”, czarna satyra na rynek pracy w reżyserii Park Chan-wooka, twórcy kultowego „Oldboya”, wybitnego stylisty i doświadczonego prowokatora.
Komentując akceptujesz regulamin.