Już przeczytane? Pora na film!
Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!

Film “Most do Terabithii” mocno promowano jako widowisko fantasy, co ściągnęło nań trochę krytyki. W moim odczuciu kompletnie niesłusznie. Widzom również produkcja bez wątpienia przypadła do gustu, zarobiwszy niemal 140 milionów dolarów, kilkukrotnie przebijając przy tym budżet. Niemniej nawet jeśli akcenty istotnie zostały rozłożone trochę inaczej, otrzymujemy coś znacznie bardziej wartościowego aniżeli kolejną przygodę napędzaną masą efektów specjalnych i komputerowo kreowanych postaci, o której pamiętać będziemy jedynie do premiery nowego blockbustera (w mojej głowie ten obraz siedzi już blisko dwie dekady). Otrzymujemy coś wartościowego również dla starszego i dorosłego widza, a zwłaszcza rodzica. Bowiem produkcja stanowi bezcenne zaproszenie do świata dzieci, lecz nie tylko tej jego części kojarzącej się z zabawą i beztroską, ale również tej słodko-gorzkiej, w której zderzają się ze sobą rozmaite codzienne problemy i troski.
Podstawą scenariusza stała się wydana w 1977 r. powieść amerykańskiej, wielokrotnie nagradzanej, dziś już 93-letniej pisarki, Katherine Paterson, którą cechuje genialna umiejętność wplatania w rozrywkowe kino familijne tematów niejednokrotnie nie najłatwiejszych do przełknięcia, a nierozerwalnie związanych ze światem młodego człowieka. Tę konkretną historię poleca się widzom 7+. Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj recenzję, poznaj twórców i ciekawostki dotyczące produkcji, sprawdź, gdzie obejrzeć film “Most do Terabithii”.

Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!
Fabuła filmu “Most do Terabithii” skupia się wokół historii 11-letniego wrażliwego, wyobcowanego chłopca, Jesse’go, którego życie zmienia się o 180 stopni, gdy pewnego dnia w jego klasie pojawia się nowa uczennica, odważna chłopczyca, Leslie. Mimo początkowej niechęci szybko odkrywają, jak wiele ich łączy. By uciec od rzeczywistości, wspólnie wymyślają baśniową krainę, w której królują trolle, elfy i olbrzymy oraz oni - Król i Królowa...
“Most do Terabithii”, pierwszy fabularny film Gábora Csupo, to zdecydowanie jeden z najmądrzejszych, najbardziej inspirujących i dojrzałych filmów dla dzieci, ale i starszych widzów. Nie znajdziesz tu krztyny infantylizmu. Klimatem przypomina nieco “Opowieści z Narnii”, skąd zresztą zaczerpnięta została tytułowa nazwa magicznej krainy, pochodząca od fikcyjnej wyspy Terebinthii.
Główni bohaterowie to dwoje dzieci. Pierwsze jest jedynym chłopcem w licznej, ledwo wiążącej koniec z końcem rodzinie zdominowanej przez kobiety, w dodatku środkowym dzieckiem. Brakuje mu nie tylko atencji jako takiej, podejścia do niego jako do chłopca, ale przede wszystkim czułości ojca. W dodatku przez swoją niezwykłą wrażliwość w szkole mierzy się z szyderstwem i wyobcowaniem, a brak prywatności odbiera mu nieświadomie najmłodsza siostra, która chodzi za nim krok w krok, w dodatku buzia jej się nigdy nie zamyka.
Drugie to dziewczynka, jedynaczka, ciekawa świata, odważna, ale i obdarzona niezwykłą wyobraźnią chłopczyca, emocjonalnie porzucona przez zajętych swoją pracą rodziców pisarzy. W nowej szkole również nie ma lekko. Ich znajomość też zaczyna się słabo, jednak bardzo szybko wzajemnie oczarowują się swoją fantazją, tworząc zgraną parę outsiderów. Jednak od tej pory mają nie tylko siebie, ale i wykreowany przez siebie mistyczny świat, w którym mogą się schronić przez codziennością i wciąż pozostawać dziećmi wbrew oczekiwaniom dorosłych i życiowym okolicznościom. Tworzą dla nas niezwykłą opowieść, w której remedium na codzienne troski – zaniedbanie, samotność, okrucieństwo rówieśników - staje się otwartość na świat, moc wyobraźni i wyjątkowa przyjaźń.

Scenariusz filmu "Most do Terabithii" powstał na bazie powieści Katherine Paterson. Pisarkę zainspirowało tragiczne wydarzenie z życia jej 8-etniego synka. Jego przyjaciółka zginęła od pioruna. Postanowiła więc literacko zmierzyć się z tematem straty, żałoby i traumy, tym samym pomóc przejść przez to trudne doświadczenie swojemu dziecku. Po latach dorosły już David Paterson współtworzył scenariusz filmu i został jednym z jego producentów.
Wątek zetknięcia dziecka ze śmiercią przyjaciela może być trudny dla młodych widzów (co ja mówię, jest trudny nawet dla tych dorosłych, oglądając po raz pierwszy ten film, już po 20-tce, ryczałam jak bóbr). Warto więc obejrzeć produkcję razem ze swoją pociechą. Jednak całościowo opowieść absolutnie nie jest dołująca, to niezwykła, barwna, momentami poruszająca historia o braku granic dziecięcej wyobraźni, a jednocześnie piekielnie dojrzała opowieść o stracie, przeznaczona dla młodych widzów.
Rolę Leslie początkowo miała otrzymać Dakota Fanning. Ogromnie cieszę, że z produkcją kolidowały jej inne projekty, gdyż w ten sposób rola przypadła dziewczynce równie charakterystycznej, ale jakby kompletnie z przeciwnego bieguna pod względem vibe’u. AnnaSophia Robb brylowała w wielu dziecięcych produkcjach jak choćby “Charlie i fabryka czekolady”, “Góra czarownic” czy “Dzięki tobie, Winn-Dixie”. O udział w filmie “Most do Terabithii” wystarała się sama, zwróciwszy uwagę twórców swoim listem do reżysera, w którym wyraziła swoją fascynację powieścią. Ci wyczuli w niech ducha postaci i, jak się okazało, zdecydowanie warto było postawić na młodą, szalenie obiecującą aktorkę. Kilka lat później jej dojrzałość mogliśmy podziwiać ją w poruszającym biograficznym dramacie “Surferka z charakterem”, a wkrótce również w równie dobrym dramacie “Wielkie serce Jack”, dotykającym tematyki autyzmu.
Do wyboru Josha Hutchersona do roli Jesse’go, który 2 lata wcześniej zabłysnął w familijnej komedii romantycznej "Mały Manhattan", dziś znanego głównie z roli Peety Mellarka w kultowej serii “Igrzyska śmierci”, ostatecznie przekonała twórców jego chemia z AnnaSophie Robb. Ta więź jest absolutnie nie do podrobienia. Masz wrażenie, że obserwujesz dwójkę najlepszych przyjaciół, którzy znają się od lat i wciąż odkrywają w sobie nawzajem coś fascynującego. W czasie zdjęć Josh miał ok. 13-14 lat, AnnaSophie zaś - ok. 12-13. Nic dziwnego, że owa chemia, która zauroczyła twórców filmu, powstała całkiem naturalnie, przeradzając się wręcz w coś znacznie głębszego, czego żadne z nich nie ukrywało.

Słowem, chemia między tą dwójką jest bezdyskusyjna, stanowią duet szyty na miarę do tych ról, a w ich aktorstwie nie uświadczysz żadnych “drewnianych” zgrzytów. Charyzma przeplata się tu z autentycznością i ogląda się ich wspaniale, wręcz z pewną nostalgią za czasami młodzieńczych przyjaźni.
Polecam gorąco widzom mniejszym i większym. Film “Most do Terabithii” to jedna z tych historii, których nigdy się nie zapomni.
Film "Most do Terabithii" możesz teraz obejrzeć w serwisie streamingowym CANAL+

Produkcja zdobyła m.in. takie wyróżnienia jak:
Zdjęcia do filmu kręcono w Nowej Zelandii.
Ponieważ w Nowej Zelandii nie występują wiewiórki, wszystkie sceny, w których się pojawiają, zostały nakręcone wcześniej lub przerobione komputerowo.
W filmie AnnaSophie Robb miała kaskadera.
Odtwórców głównych ról rozważano jako obsadę innej disneyowskiej produkcji, komedii z udziałem Vin Diesela - “Pacyfikator”, która miała swą premierę 2 lata wcześniej.
Oglądaj w serwisie CANAL+: "Most do Terabithii"

Czytaj więcej:
Poznaj 1. część ekranizacji serii przygód Harry’ego Pottera
Dowiedz się więcej o sadze "Harry Potter"
Sprawdź najlepsze filmy o czarownicach
Mogą Cię zainteresować inne fajne filmy rodzinne
Mogą Ci się spodobać najlepsze filmy fantastyczne
Poznaj TOP filmów o czarodziejach
Sprawdź inne filmy o magii i czarach
Komentując akceptujesz regulamin.