Już przeczytane? Pora na film!
Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!

Powiedzmy sobie szczerze: film "Brud" nie bierze jeńców. Jeśli szukasz lekkiej, przyjemnej czarnej komedii pokroju kultowego “Przekrętu” czy “Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj”, najlepiej od razu zamknij tę stronę, odwróć się na pięcie i odejdź w przeciwnym kierunku. W przeciwnym wypadku wchodzisz w to na własne ryzyko. A co Cię czeka? Wprawdzie bardzo (o, dziwo!) udana adaptacja powieści szkockiego pisarza i scenarzysty, Irvine’a Welsha, znanego choćby z kultowego utworu “Trainspotting”, za to osoby niezaznajomione z jego emploi może nieco zszokować hardcore’owy, psychologiczny kocioł, w którym nieprzyjemne fakty mieszają się z urojeniami i w sumie nie wiadomo, co gorsze...
Sukces ten ma wielu ojców. Za produkcją stoi nie tylko reżyser, Jon Baird i odtwórca głównej roli - James McAvoy, ale również twórcy wielu blockbusterów, m.in.: wspomniany wcześniej Irvine Welsh (“T2: Trainspotting”), Trudie Styler, Celine Ratrray (“Porachunki”, “Przekręt”, “Infinite Storm”, “Cicha noc”, “Skin”, “American Honey”), Mark Amin (“Druga szansa”, “Frida”), Zygi Kamasa (“Ojciec”, “Brooklyn”, “Tajemnice Joan”, “Droga do zapomnienia”) czy Jens Meurer (“Ostatni pocałunek cesarza”, “Wyścig”). W dodatku w obsadzie znalazły się jedne z ważniejszych gwiazd brytyjskiego firmamentu filmowego. Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj recenzję, poznaj twórców i ciekawostki dotyczące produkcji, sprawdź, gdzie obejrzeć film “Brud”.

Oglądasz polskich artystów czy zagraniczne gwiazdy? A może wolisz kino spoza głównego nurtu, festiwalowe odkrycia lub inne produkcje na konkretny temat? Mamy to wszystko w ofercie CANAL+!
Fabuła filmu “Brud” skupia się wokół historii narcystycznego, dążącego po trupach do awansu, zdegenerowanego, uzależnionego od wszelkich możliwych używek detektywa wydziału kryminalnego edynburskiej policji. Szczebel wyżej w karierze to ostatnie, na co zasługuje, biorąc pod uwagę już samo jego zawodowe oblicze. Działający wbrew wszelkim możliwym regułom cynik, manipulant i intrygant, Bruce Robertson to najlepszy przykład człowieka, któremu nie powinno powierzać się choćby minimalnej władzy. Na jego drodze pojawia się szansa w postaci nowego śledztwa, które może pomóc mu w uzyskaniu awansu, a może nawet w odzyskaniu rodziny. Pytanie tylko, czy Bruce rzeczywiście nadal panuje nad swoim życiem czy może ten wagonik już dawno się wykoleił, tylko nie dociera to do jego świadomości...
Irvine Welsh w najśmielszych snach nie podejrzewał, że nastąpi dzień, w którym jakiś szaleniec porwie się na próbę adaptacji jego piątej z kolei, wydanej w 1998 r. powieści “Filth” (polski tytuł: “Ohyda”). Według samego pisarza była to misja niewykonalna. I nawet fenomen ekranizacji jego pierwszej powieści “Trainspotting”, który sprawił, że potencjał i tutaj dostrzegli liczni producenci, za nic nie był w stanie zmazać łatki ultraekstremalnej, jaka przylgnęła do książki “Ohyda”.
Wszak z czym mamy tu do czynienia? Z bezpardonowym zejściem w psychikę człowieka, który od początku nie tyle się rozpada, co świadomie dryfuje w stronę autodestrukcji. Życie głównego bohatera to jeden wielki ciąg paranoi, uzależnień i halucynacji, zaś narracja konsekwentnie odmawia widzowi stabilnego punktu odniesienia. To kino, w którym dominują: skrajny nihilizm, mizoginia, rasizm i toksyczna męskość, ukazane bez filtrów, niejednokrotnie w sposób tak przerysowany, że wręcz balansujący na granicy groteski. Bruce Robertson jest tu jednocześnie produktem i karykaturą środowiska szkockiej policji lat 80., zanurzonej w pubowej kulturze przemocy, hierarchii i emocjonalnej degradacji. W efekcie widz dostaje nie tyle klasyczną fabułę kryminalną, co intensywny, nie do końca wygodny kurs po umyśle bohatera, który traci kontrolę nad rzeczywistością i nie ma w tym żadnej taryfy ulgowej. Całość potęguje jeszcze eklektyczna ścieżka dźwiękowa. Słowem, haj bez dragów gwarantowany. Klimat na myśl przywodzi mi nieco “Surfera” z Nicolasem Cage’m.

Cóż, właściwie, dość mocno się od niej różni, co było nieuniknione przy przenoszeniu tej historii z jednego medium na drugie. Choć duch i konstrukcja narracyjna zostały zachowane, historię ucywilizowano i nieco uproszczono. Powieść skupia się bardziej na fizycznym cierpieniu Bruce’a, film stawia zaś na rozpad psychiczny. Uładzono również wiele z jego ekstremalnych zachowań. Film “Brud” złagodził również nieco powieściowy chaos i sam ton, minimalizując wiele kontrowersyjnych wątków, za to dodając niezbędną dramaturgię.
Uhonorowany licznymi wyróżnieniami za swoje role jak choćby nominacją do Złotego Globu i nagrody BAFTA za kreację niesłusznie oskarżonego o niecny czyn cichego syna służącej w głośnym kostiumowym dramacie “Pokuta” (2007), nominacją do nagrody BAFTA za kreację młodego lekarza-idealisty, który przechodzi moralną metamorfozę w oscarowym dramacie “Ostatni król Szkocji” (2006) czy nagrodą BAFTA dla największej aktorskiej nadziei kina, którą zdobył już w 2006 r., charakterystyczny aktor z dobrym warsztatem. No, nie sposób pominąć go na ekranie.
Narodowa duma Szkocji zdolna jest wcielić się w każdą postać, czyniąc ją na tyle wyrazistą, by kradła każdą scenę i na długo zapadała w pamięć. Równie dobrze, co w wydaniu dramatycznym, radzi sobie w kinie superbohaterskim, familijnym fantasy, kostiumowym czy w komediach. Słowem, człowiek-orkiestra. Tymczasem przy filmie “Brud” reżyser pierwotnie nie stawiał na Jamesa McAvoy’a jako odtwórcy roli głównej. Bruce Robertson zdawał mu się zbyt hardcorową, zdegenerowaną postacią, by poradziła z nią sobie tak sympatyczna osoba. Jak głosi plotka, to aktor naciskał na pozyskanie tej roli i ostatecznie osiągnął sukces.
Po dwakroć, bowiem z kreacją poradził sobie genialnie, choć wcześniej nie miał do czynienia z rolami typowych czarnych charakterów. W tym sensie była więc to przełomowa kreacja w jego karierze, która doprowadziła go do tak dobrych dreszczowców czy horrorów jak “Split” czy “Nie mów zła”. Jednocześnie, jak sam przyznawał w wywiadach, to właśnie tę rolę musiał najdłużej odchorowywać. Aktor na tyle zaangażował się w przedsięwzięcie, że dołączył do grona producentów filmu, co umożliwiało mu realny wpływ na rozwój adaptacji. Jak mu poszło? Zobacz film “Brud” i oceń. Ja szczerze polecam, choć film momentami do najlżejszych nie należy.

Film "Brud" możesz wypożyczyć w serwisie streamingowym CANAL+ (kolekcja CANALVOD)

Produkcja zdobyła m.in. takie wyróżnienia jak:
Zdjęcia kręcono w Ostendzie (Belgia), Hamburgu (Niemcy), Trollhättan (Szwecja) oraz w Glasgow, Stirling i Edynburgu (Szkocja).
Shirley Henderson, czyli ekranowa Bounty znana jest również z obydwu części filmu „Trainspotting”. Z kolei Jim Broadbent, Eddie Marsan i Gary Lewis spotkali się wcześniej na planie filmu “Gangi Nowego Jorku”. Zaś James McAvoy wraz z Jamie’m Bellem i Iainem De Caesteckerem wystąpili w ekranizacjach komiksów Marvela.
By spotęgować wrażenie skacowania i zmęczenia, James McAvoy co wieczór podczas zdjęć wypiłam nawet pół butelki whisky. Fun fact: umie również wymiotować na zawołanie, co wykorzystano w filmie.
Między innymi w scenie z halucynacjami znajdziesz odniesienia do “Mechanicznej pomarańczy” i “Dr. Strangelove” Stanleya Kubricka.
W scenie w samochodzie Davida Soula przy akompaniamencie “Silver Lady” jedną z piosenkarek jest amerykańska artystka China Soul. Z kolei w epizodyczną postać terroryzowanej przez detektywa z powodu nadwagi kobiety wcieliła się młodsza siostra Jamesa McAvoya, Joy.
Wypożycz w serwisie CANAL+: "Brud" (kolekcja CANALVOD)

Czytaj więcej:
Może Cię zainteresować recenzja psychologicznego thrillera "Surfer" z Nicolasem Cage'm
Przeczytaj recenzję kryminalnego komediodramatu "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj"
Poznaj TOP produkcji o narotykach
Może Ci się spodobać oparty na faktach film “Boss”
Przeczytaj recenzję kryminalnej komedii "Ocean's Thirteen"
Może Ci się spodobać TOP filmów o CIA
Poznaj najlepsze filmy o policji
Mogą Cię zainteresować najlepsze filmy o uzależnieniach
Sprawdź również polskie seriale o policjantach
Komentując akceptujesz regulamin.